Dziennikarze.info
Informacje  |  Wywiady  |  Raporty  |  Trzy pytania do...  |  Publicystyka  |  Felietony  |  Wideo  |  Osobowości  |  Mapa serwisu  |  Linki  |  O serwisie

Wywiady »


Witold Kołodziejski, przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji
"Uważam, że KRRiT pod moim kierownictwem zajmuje się tym, co ma zapisane w ustawie i co nakazuje jej konstytucja".

Adam Głaczyński, wiceprezes Polskiego Radia Rzeszów
"Zawsze powtarzam: dziennikarstwo to charakter, a nie prosta suma umiejętności. […] Ten zawód wymaga cierpliwości i szalonej pokory. Zwłaszcza jeżeli wybiera się pracę w mediach regionalnych".

Raporty »


Media w dobie kryzysu
Właściciele gazet nerwowo spoglądają na wyniki sprzedaży, Komitet Miłośników Trójki prosi słuchaczy o jałmużnę, a tysiące dziennikarzy dostają wypowiedzenia. Czy światowy kryzys będzie katalizatorem krachu mediów tradycyjnych?

Notowania giełdowe spółek 
  medialnych

Dane dostarcza serwis

Cytat


Filolog Liliana Sonik dla „Rz”:
"Ci, którzy myślą, że zadania TVP zostaną przejęte przez stacje komercyjne, są w błędzie. […] Te sprzedają nie tyle program, ile pary oczu oglądające reklamy: program jest tylko wabikiem. Im więcej par oczu w wieku 16 do 49 lat, tym lepiej. Bo tylko one interesują reklamodawców".

Co sądzą znani dziennikarze 
  o naszej stronie

R E K L A M A

Wywiady

Adam Głaczyński, wiceprezes Polskiego Radia Rzeszów

Kamil Świętoń: Ilu pracowników liczy obecnie Polskie Radio Rzeszów?

Adam Głaczyński: Etatowi pracownicy to blisko 100 osób, w tym grupa dziennikarzy 37 osób. Jesteśmy dużą rozgłośnią, ale też obszar i zasięg naszego działania jest duży. Funkcjonujemy na terenie dawnego woj. rzeszowskiego, przemyskiego, krośnieńskiego, tarnobrzeskiego. Słychać nas w dawnym woj. tarnowskim, a nawet w okolicach… Zemplínskiej Šíravy na Słowacji i Lwowa na Ukrainie. Nadajemy dla prawie 2 milionów osób mieszkających w woj. podkarpackim. Nasze podstawowe zadania to przedstawić ciekawą i szeroką ofertę programową dla mieszkańców regionu, a także dotrzeć z programem – sygnałem radiowym – do każdego zakątku Podkarpacia. To nie jest łatwe, bo choć Polska południowo-wschodnia to piękny kawałek kraju, to jednak jego ukształtowanie sprawia, że potrzebujemy aż 8 nadajników, by realizować zadanie objęcia sygnałem naszej rozgłośni cały region. Nie ukrywam, że to poważne wydatki.

Zarząd prowadził rozmowy ze związkami zawodowymi w sprawie zwolnień grupowych. Ile osób będzie musiało odejść z Polskiego Radia Rzeszów?

To dla nas ciężki okres. Bój o telewizję publiczną spowodował, że pojawiły się kłopoty finansowe. Rozgłośnie regionalne utrzymują się niemal wyłącznie z abonamentu RTV. Nie jesteśmy w stanie – jak TVP czy tzw. „duże Radio” – pokryć naszych potrzeb dochodami z reklam. Wpływy z reklamy szacujemy na poziomie 5-7 procent. Pozostała część to abonament. Nie wiemy jakie będzie finansowanie rozgłośni w 2010 r. Do tej pory nie otrzymaliśmy nawet prognozy finansowej, co powinno nastąpić w czerwcu. Wszystko zależy od spływu abonamentu, a ten jest jedną wielka niewiadomą. Dlatego pracujemy nad programem restrukturyzacyjnym i niestety obawiam się, że ok. 10-15 osób będzie musiało odejść. Chcemy cały proces tak przeprowadzić, by nie ucierpiał na tym program.

A czy nie da się tych finansów w inny sposób powiększyć? Np. Polskie Radio Wrocław ma obecnie fenomenalny wynik. Wpływy własne zwiększyło do 40 procent.

Mówi Pan akurat o rozgłośni regionalnej, która radzi sobie na rynku reklamowym najlepiej w kraju. Proszę zwrócić uwagę na jakim obszarze działa Radio Wrocław. Tamto miasto ma w tej chwili chyba najlepszą koniunkturę gospodarczą i najciekawsze perspektywy. My też staramy sobie jakoś radzić i lepiej się mobilizować. Powiem panu, że w ostatnim roku przez tzw. kryzys gospodarczy i intensywne szukanie funduszy spowodowaliśmy, że z wewnętrznego, regionalnego rynku reklam, udaje nam się „wyciągnąć” więcej pieniędzy niż jeszcze rok temu. Oczywiście skala tych pieniędzy jest inna niż we Wrocławiu. Funkcjonujemy w innej części kraju i w innych realiach gospodarczych.

Jest Pan zadowolony z wyniku słuchalności Radia Rzeszów (8,22% w województwie, okres 06-08.2009, SMG/KRC)?

Jeżeli przyjrzeć się szczegółowo badaniom, np. w podziale na poszczególne grupy wiekowe, to wyniki słuchalności Polskiego radia Rzeszów są jeszcze lepsze. W wielu zestawieniach zajmujemy miejsca zaraz po stacjach komercyjnych, ale też trzeba pamiętać, że nasza oferta programowa jest zupełnie inna. Nie jesteśmy radiem muzycznym, a wypełniamy misję regionalnego radia publicznego. To przyjemna rola i myślę że satysfakcjonująca „robota” dziennikarska. W naszym programie znajdzie pan reportaż, słuchowisko, ciekawe akcje antenowe i programy dla mniejszości narodowych, dla kresowiaków, miłośników historii itp. Mamy szeroką ofertę muzyczną. Audycje poświęcone jazzowi, bluesowi, muzyce klasycznej, ludowej, etnicznej. Dlaczego stacja komercyjna się tym nie zajmuje? Bo to są drogie produkty i… trudne.

Ale ogólnie słupki słuchalności Pańskiej stacji idą w górę, dół czy utrzymują się na tym samum poziomie?

To zależy od okresu. Generalnie idziemy raczej w górę. W ciągu ostatnich trzech lat wyraźnie zmieniliśmy wizerunek Polskiego Radia Rzeszów, zwłaszcza wizerunek muzyczny. Co ciekawe, lato jest dla nas każdego roku najlepszym okresem pod względem słuchalności. Bardzo skutecznie wykreowaliśmy wakacyjny program „Radio Biwak”. Audycja emitowana jest w czerwcu, lipcu i sierpniu codziennie przez 4 godziny. „Radio Biwak” ma już 20 lat, a ciągle entuzjazm młodzieńca. Dziennikarze lubią ją tworzyć i szczególnie się mobilizują.

A „Wiadomości dla Ukraińców”. Ile osób może ich tutaj słuchać?

Mniejszość Ukraińska i Łemkowska to pewien znaczący procent społeczności tego regionu i dlatego mamy dla nich specjalną, godzinną audycję raz w tygodniu, jak i codziennie wieczorem 20-minutowe „Wiadomości w języku ukraińskim”. Te mniejszości to ważny znak kultury naszego regionu. Towarzyszymy środowiskom Ukraińskim i Łemkowskim w czasie ważnych uroczystości religijnych i narodowych. O ich sprawach i problemach mówimy dużo w innych programach Polskiego Radia Rzeszów, nie ograniczając się do programów specjalnych.

Czym radio regionalne wyróżnia się pozytywnie na tle rozgłośni ogólnokrajowych?

Stacje i programy ogólnopolskie nie poruszają wielu zagadnień ważnych dla środowisk lokalnych. Perspektywa Pierwszego Programu Polskiego Radia czy Trójki jest po prostu inna. My uzupełniamy ofertę programową Polskiego Radia o wątki regionalne. Podejmujemy całą masę tematów, które nie zależą od decyzji prezydenta, premiera, Sejmu czy Senatu. To media regionalne są tak naprawdę najbliżej życia i ludzkich spraw. To właśnie dziennikarze radia regionalnego najlepiej znają problemu ludzi żyjących np. na terenie Podkarpacia, to w końcu słuchacze, mam wrażenie, najbardziej ufają dziennikarzom rozgłośni regionalnej czy szerzej mediów regionalnych. Media regionalne mają, moim zdaniem, fantastyczną przyszłość. Codziennie otrzymuję kilka-kilkadziesiąt próśb o patronat medialny radia nad koncertami, wystawami, wydarzeniami kulturalnymi i sportowymi. Mnóstwo instytucji działających na Podkarpaciu widzi w nas naturalnego partnera swoich działań. Proszę zwrócić uwagę, że nie szukają wsparcia wśród nadawców komercyjnych. Inny przykład: młode ambitne zespoły muzyczne debiutują lub koncertują w naszym studiu koncertowym. To u nas dokonują pierwszych nagrań, udzielają wywiadów, prezentujemy ich muzykę słuchaczom Podkarpacia. Chętnie bierzemy udział w ich „narodzinach” artystycznych.

Rozumiem, ze zespół Pectus też tutaj miał początek do sławy?

Tak. Pectus występował na naszej scenie radiowej, brał udział w koncertach plenerowych, które organizowaliśmy. Członkowie zespołu byli naszymi gośćmi i uczestnikami przedsięwzięć jakie realizowaliśmy.

Co dodatkowo odróżnia publiczną rozgłośnię regionalną od głównych programów Polskiego Radia?

To, że każda rozgłośnia regionalna, a jest ich 17, jest spółką skarbu państwa. Dzięki temu możemy samodzielnie decydować o kształcie programu. W związku z tym proces „od pomysłu do realizacji” jest prostszy, choć odpowiedzialność bardzo duża. I jeszcze jedna różnica. Budżety „dużego Radia” i rozgłośni regionalnych bardzo się różnią.

Na antenie radia podajecie także najważniejsze informacje z kraju i ze świata. Jak wygląda korzystanie z nich z IAR- u?

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR) to tak naprawdę dziecko wszystkich rozgłośni regionalnych i Polskiego Radia. Agencja dysponuje informacjami przygotowywanymi przez reporterów w Warszawie i reporterów rozgłośni regionalnych. Tworzymy siatkę informacyjną, która pokrywa cały kraj. Wszystkie ważne wydarzenia, jakie maja miejsce na Podkarpaciu, znajdują swoje odzwierciedlenie w IAR. Szczegółowe zasady korzystania z agencji określa umowa między IAR a Polskim Radiem Rzeszów.

Czyli że reporterzy np. Jedynki tutaj nie dojadą?

Bardzo rzadko się zdarza, by Warszawa przysyłała do jakiegoś regionu swojego reportera. Oczywiście zdarzają się wyjątki i są one związane ze szczególnym wydarzeniem w regionie, które skupia uwagę całego kraju, np. Szczyt Prezydencki w Łańcucie, Forum Gospodarcze Polska-Ukraina i wizyta prezydentów państw itp.

Tyle że na antenie są proporcje dla poszczególnych informacji…

Tak. W każdym naszym dzienniku priorytet mają informacje regionalne i to one dominują. Oczywiście wiadomości ogólnopolskie i światowe także pojawiają w dziennikach, chociaż w innych proporcjach. Polskie Radio Rzeszów ma swoich korespondentów w Przemyślu, Krośnie, Tarnobrzegu, Stalowej Woli i Mielcu. Informacje o tym, co dzieje się w poszczególnych powiatach, mamy bardzo dokładne.

Trudno jest Panu łączyć pracę wiceprezesa radia z reporterem?

To rzeczywiście trudne i niestety coraz mniej takiej pracy dziennikarskiej wykonuję. Działania szefa to praca koncepcyjna, dużo spotkań, dyskusji, ustaleń, merytorycznego nadzoru i niestety także… papierologii. Z drugiej strony nie ma powodu, by szef zastępował dziennikarzy. Na szczęście udaje mi się czasami wskoczyć na jakieś zastępstwo, gdy koledzy są na urlopie lub zwolnieniu lekarskim. Oczywiście wszelkie zadania dziennikarskie wykonuję nie pobierając za nie dodatkowego honorarium.

Przeprowadził Pan wiele wywiadów z czołowymi politykami. Ciężko jest ich ściągnąć tu na Podkarpacie?

Nie. Podkarpacie, tak jak inne regiony, leży na szlaku działalności politycznej liderów partii, przedstawicieli rządu czy kancelarii prezydenta Polski. Politycy pojawiają zwykle wtedy, gdy zbliżają się kampanie wyborcze lub gdy w regionie dzieje się coś ważnego. Namówienie polityka do rozmowy nie jest trudne, znaczne trudniejsze jest przeprowadzenie ciekawej rozmowy.

Ale jest widoczna jakakolwiek marginalizacja przez nich mediów regionalnych?

Nie. Powiedziałbym, że jest wręcz przeciwnie. Politykowi z pierwszych stron gazet, gdy przyjeżdża do jakiegoś regionu, bardzo zależy, by kontaktować się z regionalnymi mediami. Zdają sobie sprawę, że nie ma lepszego sposobu dotarcia do mieszkańców regionu jak tylko poprzez lokalne media. Nie załatwi tego żaden wiec, spotkanie czy dyskusja klubowa. Politykowi, który odwiedza region nie zależy na „sprzedawaniu” wizerunku bojownika czy siepacza. Mam wrażenie, że u nas jest bardziej otwarty i szczery.

Powszechnie mówi się, że następuje regres mediów regionalnych. Czy to prawda?

Nie uważam tak. Sadzę że radia regionalne są w bardzo dobrej kondycji programowej. Proszę posłuchać Radia Wrocław, Poznań, Białystok czy Radia Rzeszów. Owszem, radia regionalne mają poważne kłopoty finansowe. Jeżeli chodzi o inne media regionalne, nie chcę ich oceniać.

Ile corocznie pieniędzy z abonamentu otrzymuje Pańska stacja?

Od trzech lat, niestety, coraz mniej. Obecnie jest to ok. 9 milionów złotych. To jest kwota niewystarczająca. Stąd te trudne rozmowy związane ze zwolnieniami, stąd restrukturyzacja wewnętrzna. Każdego roku KRRiT przesyła nam informację, jaką kwotą będziemy dysponować za rok. Jeszcze jakieś 3 lata temu to było około 11 milionów. Oczywiście coraz niższe budżety to spadająca ściągalność abonamentu. W Anglii to poziom 98 procent, w Polsce ok. 40, teraz pewnie jeszcze niższy. Stało się tak dlatego, że pojawiły się informacje, że abonamentu nie będzie. Politycy zdeprecjonowali media publiczne. W innych krajach nie ma dyskusji na temat potrzeby istnienia mediów publicznych. Ich istnienia i sensu funkcjonowania nikt nie podważa. Pozostaje oczywiście kwestia egzekwowania od mediów publicznych wypełniania ustawowych zadań i funkcji. W Polsce batalia polityków toczy się o telewizję publiczną i do jednego worka powszechnego niezadowolenia wrzuca się wszystko, czyli Polskie Radio i rozgłośnie regionalne. Jeżeli rozmawia się z politykami, co myślą na temat radia publicznego, wszyscy mówią: „świetne, chylimy czoła, realizują misję”. Jak pan zapyta polityków o rozgłośnie regionalne – ocena jest jeszcze wyższa. W walce o telewizję najbardziej cierpią ci, którzy z tą wojną nie mają nic wspólnego i najlepiej rozumieją swoja rolę.

Jak więc Pańskim zdaniem finansować media publiczne?

Jestem zwolennikiem abonamentu, ale uważam, że należy go inaczej ściągać. Może zrobić tak jak w innych krajach – abonament RTV mógłby być płacony z rachunkiem za elektryczność. Przy czym w tej chwili miesięczna kwota abonamentu radiowego to 5,30 zł, radiowo-telewizyjnego – 17 zł. Jeżeli ściągalność tych opłat byłaby na poziomie 90 procent, to przecież abonament nie musi wynosić 17 złotych, a np. 8-10. Trzeba też zmienić przekonanie ludzi, że abonament jest podatkiem. On jest daniną publiczną – ważną, by tworzyć programy zachowujące m.in. kulturę, język, tożsamość narodową.

Jest Pan także wykładowcą. Jak ocenia Pan potencjał tutejszych studentów do pracy w tym zawodzie?

Zainteresowanie dziennikarstwem jest olbrzymie. Z drugiej strony obserwuję jak wielu studentów dziennikarstwa zniechęca się do zawodu, gdy trafia do konkretnych redakcji i rozpoczyna staż. Dziennikarstwo wymaga cierpliwości i szalonej pokory. Zwłaszcza jeżeli wybiera się pracę w mediach regionalnych. Gwiazdą zostaje się rzadko, fortuny finansowej też nie należy się spodziewać. Życie brutalnie weryfikuje to, co człowiek sobie na temat dziennikarstwa wyobraża. Nie mniej, jeżeli ktoś jest ciekawy świata, ciekawy drugiego człowieka, ma w sobie determinację i pasję, jestem pewien, że znajdzie swoje miejsce i praca w gazecie, radiu czy lokalnej telewizji przyniesie mu dużo satysfakcji. Zawsze powtarzam: dziennikarstwo to charakter, a nie prosta suma umiejętności.

Ale miejsc jest znaczniej mniej niż chętnych do pracy…

Jeżeli każdego roku na kilku uczelniach Podkarpacia kształci się ok. 200 potencjalnych dziennikarzy (to ostrożny szacunek), to proszę mi powiedzieć gdzie ci młodzi ludzie mają szansę znaleźć pracę? Rynek mediów jest skromny, chociaż wzbogacony o gazety samorządowe i portale internetowe. Muszę przyznać, że w ciągu 10 lat, gdy prowadzę zajęcia ze studentami dziennikarstwa, może 15 osób znalazło swoje miejsce (etat) w tym zawodzie. Z wieloma mam kontakt, wielu bardzo dobrze sobie radzi.

A jak zapowiadają się obecni studenci?

Jest sporo osób, które już w czasie studiów stawiają pierwsze kroki w mediach. Piszą artykuły, redagują wywiady, a także… tworzą audycje radiowe. W Polskim Radiu Rzeszów istnieje program redagowany i prowadzony właśnie przez studentów dla studentów. Zaczyna się od zabawy w radio, a później ta zabawa staje się zawodem. Niestety taki to ma początek. Mówię niestety, bo to nie jest tak, że młody człowiek kończy studia i rozgląda się za redakcją. Rzadko się trafia dziennikarstwa w ten sposób. Najczęściej cały proces zaczyna się właśnie na studiach.

Jaki jest obecnie przekrój wiekowy dziennikarzy Pańskiego radia?

Bardzo szeroki. Mamy kolegów dziennikarzy, którzy pracują w radiu od ponad 30 lat i wychowali się na zupełnie innej estetyce radiowej, innym przekazie słowa. Jest grupa „średniaków”, dla których wzorem była radiowa Trójka. Najmłodsze pokolenie to ludzie wychowani na „szybkich”, komercyjnych stacjach radiowych. Nie mają lęku przed nowoczesną techniką i świetnie się odnajdują w pracy reporterskiej. Oczywiście taka różnorodność pokoleniowa ma swoje zalety, ale też może powodować kłopoty.

Jakie są najbliższe plany Polskiego Radia Rzeszów?

Przetrwać. A tak poważnie – stoimy przed ważnymi zmianami programowymi i organizacyjnymi. Musimy już dziś przygotować się na wariant, w którym mimo kiepskiego budżetu będziemy mieli do zaproponowania słuchaczom ciekawy program regionalny. Mam nadzieję, że kłopoty finansowe rozgłośni regionalnych to stan przejściowy, nie mniej jednak rok 2010 będzie bardzo trudny. Pocieszam się, że ciągle nie brakuje nam pomysłów i mimo wszystko dobrych chęci.

W Rzeszowie wystartowało ostatnio Radio WAWA, mające charakter lokalny. Obawia się Pan, że może ono zabrać część słuchaczy Pańskiej stacji?

Jestem spokojny, bo to WAWA musi się ścigać się z nami, a nie my z nią. Poza tym dobrze pojęta konkurencyjność jest twórcza.

Dziękuję za rozmowę.

Wywiad przeprowadził Kamil Świętoń
Październik 2009

Komentarze: 2

Karolina | 10-11-2009 18:35

Jestem mile zaskoczona tym wywiadem. Pan Adam Gałczyński prowadził zajęcia na mojej uczelni i ja należałam do grupy szczęśliwców, którzy mogli na nie uczęszczać. Duża wiedza i zapał Pana Adama spowodowała, że zapewne nie tylko ja ale także moi koledzy z roku bardzo chętnie chodzili na te zajęcia. Miałam przyjemność odbywać także praktyki w Polskim Radio Rzeszów i musze przyznać, że był to mile spędzony czas. Praktyki nauczyły mnie wielu ciekawych i przydatnych rzeczy w warsztacie dziennikarskim. Mam nadzieję, że Polskie Radio Rzeszów nadal będzie się rozwijało i dawało szansę szlifowania swoich umiejętności młodym dziennikarzom.

Szymon | 14-11-2009 15:12

Dokładnie tak… ja też, kilka lat temu miałem przyjemność uczęszczać na zajęcia, które Pan Adam prowadził, warsztat radiowy. To człowiek, który nauczył mnie najwięcej! Nie tylko o dziennikarstwie!!!

Skomentuj





Najnowsze »

KONFERANSJERZY

Telewizja »

Radio »

Prasa »

Internet »

Zagranica »

Co piszą inni

Głównymi instrumentami propagandy są dzisiaj media. Co do tego nie ma najmniejszej wątpliwości. Radio, telewizja, gazety oraz wszystkie komercyjne źródła przekazu – wszystkie są zależne od kilkuosobowej komisji, która decyduje o tym co pokazać, napisać oraz jest źródłem wiadomości sama w sobie. » czytaj dalej

Oglądalność stacji telewizyjnych

SHR % 01.02.-07.02. 25.01.-31.01.
TVP1 21.21 % 21.23 %
TVP2 14.95 % 14.61 %
TVN 13.95 % 13.39 %
Polsat 13.51 % 14.18 %
TVP Info 4.72 % 4.49 %
TVN24 2.93 % 2.71 %
Czwórka 2.00 % 2.06 %
TVN7 1.72 % 1.71 %
TV Puls 1.46 % 1.36 %
Disney Channel 1.32 % 1.34 %
MiniMini 0.87 % 0.81 %
AXN 0.81 % 0.62 %
Cartoon Network / TCM 0.80 % 0.83 %
Polsat2 0.80 % 0.76 %
Discovery Channel 0.77 % 0.93 %
Viva Polska 0.68 % 0.60 %
Polsat Sport 0.67 % 1.18 %
Eurosport 0.67 % 0.78 %
Kino Polska 0.58 % 0.70 %

Dane:

Tagi

PARTNER SERWISU



© Dziennikarze.info 2006-2010 | Powered by WordPress