|
Trzy pytania do…
Grzegorza Kuczeriszki, reżysera i operatora II części “Czasu Honoru”
Ile czasu mija od ukończenia zdjęć danego odcinka do jego zmontowania?
Zdjęcia i montowanie odbywają się równolegle. Trochę jest to uzależnione od terminu emisji. Średnio po zakończeniu zdjęć na zmontowanie jednego odcinka potrzeba dwa tygodnie, drugie tyle na udźwiękowienie. Odcinków jest 13, dwa zespoły montują równolegle. Gdy we wrześniu ruszy emisja, to myślę, że gotowych będzie 4-5 odcinków.
Jakiej oglądalności II serii „Czasu Honoru” się Pan spodziewa?
Uważam, że będzie wyższa niż poprzednia. Myślę jednak, że telewizja publiczna nie musi się ścigać w kwestii oglądalności, bo nie za to jest rozliczana. Chwała jej, że jako jedyna robi serial historyczny o II wojnie światowej. TVN ani Polsat się na to nie zdecydują, bo obie te telewizje są stworzone tylko po to, by zarabiać pieniądze. To też jest błędne założenie, bo wydaje się, że łatwiej będzie zarabiać ją na jakichś bełkotach współczesnych niż na serialu historycznym. Po I serii przekonałem się, że można zarobić również na serialu historycznym. Pamiętajmy jednak, że serial bez widzów nie istnieje. Trzeba ich jakoś zachęcić przynajmniej do oglądania pierwszych trzech odcinków.
Ile części jest przewidzianych dla tego serialu?
Wydaje mi się, że trzecia powstanie na pewno. Gdyby to ode mnie zależało, to ciągnąłbym to jeszcze kilka transz, bo jest o czym powiadać, jest fajna grupa bohaterów, ich historie, jakoś fajnie się to wszystko zawiązało i nie warto z tego rezygnować.
Wywiad przeprowadził Kamil Świętoń
|
|