Minister skarbu Aleksander Grad podjął decyzję o zamknięciu Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy TVP. W związku z tym wygasła kadencja całej rady nadzorczej telewizji publicznej. Z decyzją tą nie zgodziło się jednak 5 jej członków. Rozpoczęli obrady, podjęli decyzje personalne, a Piotr Farfał straszy: spotkają się z prokuratorem.
Decyzja ministra skarbu jest jasna – nie udzielił on absolutorium radzie nadzorczej TVP. Decyzji Grada nie uznali członkowie rady, którzy na rozpoczętym posiedzeniu odwołali Piotra Farfała z funkcji p.o. prezesa telewizji, zastępując go Sławomirem Siwkiem, dotychczasowym zawieszonym wiceprezesem TVP. Przywrócili do zarządu także drugiego jej członka, Marcina Bochenka. Odwołany został także obecny przewodniczący rady, Łukasz Moczydłowski.
Zdaniem szefa resortu skarbu państwa, wszelkie podejmowane teraz decyzje przez osoby zasiadające w wygasłej radzie nadzorczej TVP są już z mocy prawa nieważne. Sprawa najprawdopodobniej zakończy swój finał w sądzie.
„Rzeczpospolita” podaje, że Piotr Farfał chciał przy pomocy ochroniarzy wyprosić z budynku telewizji obradujący skład rady. Ostatecznie z takiego rozwiązania zrezygnował i wytłumaczył gazecie: – Można by wynosić tych państwa z fotelami, ale wtedy zrobiłby się z tego spektakl, a ja muszę dbać o wizerunek spółki. Dlatego ostatecznie nie doszło do wyprowadzenia przez ochronę.
(Kamil Świętoń)